Dźwięk, głos i muzyka Atari XL/XE oraz dowolnych urządzeń

To super. Zacznę szukać w takim razie. Jeśli są tak dobre jak te dwie wspomniane na PC-ta, to możliwe, że i na Atari się starali. Zaciekawiłem się.

Amiga gra bardzo ładnie, bo też byłem zachwycony zawsze, że to inna klasa, wyższa, na Atari nie dało się uzyskać aż takiej muzyki, oczywiste. Ale przysłuchując się trochę po latach, niedawno w sumie, bo wcześniej się nie interesowałem, szukając czegoś ‚przy okazji’ znanego, klikaniem tylko trafiłem na zestawy dość dobre z Amigi, a może nawet bardzo dobre i od razu słychać było ten charakterystyczny dla zx spectrum, dla commodore 64, dla plików mod na PC-tach, czy covoxa – szum ‚synht’ taki.

Na Commodore 64 były to skrzypienia po prostu lepiej realizowane – w lepszej jakości niż na zx spectrum. Takie mam wrażenie, jak wczoraj muzyczki z SID-a słuchałem.

Na Amidze ten poziom jakości jest jedynie podniesiony do ilości kanałów i rozdzielczości dźwięków i brzmień, ale nadal te same układy skrzypiąco-spectrumowe charczą i świszczą, jak techno i samo techno, które w niektórych utworach nie jest technem, a czystą muzyką, która już jest genialna wtedy. Ale wywnioskowałem, że Amiga ma straszliwy układ muzyczny, jak commodor albo zx spectrum, skoro nikt nie robił ładnych muzyczek, albo sami techno-maniacy, jak psychiczni jacyś z tych subkultur z malowaniem na twarzach, charczeniem, krzywymi mordami, jak mordercy psychiczni i u nich, co by się nie chciało słuchać, jak się trafi na youtube albo gdziekolwiek – od razu boli i zabija i charcze i tnie żyletkami i świszczy i gryzie i ciągnie struny jak fortepianowe po gardle i mózgu i tnie po prostu jak żyletki i do tego skrzypi, jak pazurami po tablicy w szkole, albo żyletkami.

Tak słyszę tę muzykę i dźwięki i mnie to tnie i zabija i boli i męczy. Od razu wyłączam zawsze. Zawsze skrzypiące dźwięki, typu skrzeczące, słabe, popsute, ‚synth’ lekki drażniący – takie gamy same wszędzie na Amidze, jak na commodor w standardzie i zx spectrum. ZX Spectrum to akurat nie ma co zarzucać za bardzo, bo to i tak ‚pixelowy’ komputer, ważne, że bipa i to wystarcza, a jeśli bipa ładne muzyczki, to to jest akurat osiągnięcie i zasługa i pochwała – jest czym się zachwycać wtedy, oczywiste.

A commodor to już gruz w tej kwestii, a podniesiono poziom jakości tego gruzu. Co mówić Amiga 500 – kosmiczne wejście na drogę do kosmicznego gruzu i zagłady dźwiękowej. Lepiej od razu uciekać, zanim byłoby za późno, oczywiste.

A co najgorsze właśnie, wydaje się, że całkiem dobra muzyka: zabójczo tragiczna, bo się wydaje właśnie, czyli zabójstwo słuchacza, a nawet nie da się usłyszeć.

Czyli gorsze od Commodore 64 totalnie. Takie mam wnioski w sumie na teraz, bo zagłada, a tak zamaskowana ‚jakością’, że nikt nie zwraca uwagi. Jak Unix albo Cloud teraz współcześnie – ten sam system skrzeczaków rozwalających się i nigdy absolutnie 100% niemożliwy do zadziałania prawidłowo – jedynie gwarantowany armagedon miliardów bipów chaotycznych i gruz – próba robienia muzyki i czegokolwiek sensownego ze zbieranych śmieci kosmiczną śmieciarką, a do tego śmiecenie jak systemem spamowym chcąc, żeby ładnie grało, a nie było śmieciem… zagłada śmieciowa czyli, ale gorsza niż zwyczajna, bo systemowa i metodyczna i celowa… i w ładnych okładkach, żeby robaków pod spodem nie było widać i armagedonu, czyli armagedon na własne życzenie w okładkach dla niepoznaki…

Amen. Oczywistości. No taka technologia – olbrzymiego jak kosmos cały: gruzu.

Zawsze jedynym celem unixowców i marzeniem i modlitwą codzienną, za którą gotowi byli zabijać i robić największe kryminały nawet łącznie z ludobójstwem masowym w całej galaktyce lub wszechświecie całym nawet, cena i koszta bez znaczenia: policzy się w inne koszta: i żeby nikt o tym nie wiedział (maskowanie i zaprzeczanie, jak żydzi i oszuści i uśmiech fałszywy kaczy zgryźliwy zaprzeczany z zasady i wszystko zaprzeczane, czyli w negacji permanent all do prawdy true…), było: ‚żeby tylko działało i się nie rozpadło’.

To jedyny cel całego życia i ciężkiej codziennej pracy miliardów unixów na ziemi i w kosmosie: ‚żeby jakoś to działało i żeby się nie rozpadło – byłoby wybuch Imperium Kontr-Atakuje’.

I koniec Imperium…

No tak to widzę. I jakoś inaczej się nie da. Ktoś widzi to inaczej, żeby prawdziwie?

Bo mnie się wydaje prawdziwie, jak zawsze wszystko, dzięki Bogom i Atari.

Gdyby dać inny przykład porównania: Atari i świat rzeczywisty piękny prawdziwy i stabilny, to Matrix ten ładny, ale realny, nie tylko virtual. Unixy to Zion. System-z. Czyli zabójcy, wirusy i robactwo unixowe i chrabąszcze i karaluchy na bagnie, które chcą jakoś funkcjonować i chrzęszczą tylko i ruszają się i zagłada, gdyby wylazły do ludzi hurtem masą, nie daj Boże…

- Hello… Hello…

Chees & crisps – but it does not play sound nice…

Tak to już jest – w REALU jedynym dla wszystkich, czyli prawdziwym.

Czy się mylę?

No i wracając do Amigi – to droga skrzypienia i rozpadu typu unixowe bipanie i klekotanie, choćby w jakości kosmicznie genialnej, zebranej z miliardów skrzypień małych zrobiono prawie czysty dźwięk chociaż jeden, to jest to składanie z miliardów skrzypień drobnych jak z wirusów. Nie ma tam czystych pięknych drgań harmonicznych, jak fala piękna… takie mam wrażenie. Same zgrzyty i piski. Nawet, jeśli są poukładane, żeby udawały piękną muzykę – odgrywaną na horrorze, jak by nie było, a nie na pięknie.

Hmm… ale to tylko moje wrażenia. Nic więcej. Dla mnie najważniejsze są moje wrażenia, czy coś mi się podoba.

Stąd znalazłem, dzięki Bogu zestawy ładnych muzyczek na Amidze i te akurat są fajne.

I ten cały ‚synth’ jako styl charakterystyczny dla Amiga 500 i Commodore 64 i całej linii skrzeczaków unixowych nie jest tak genialny i miły w słuchaniu jak Soft Synth na Atari 65XE.

No wystarczy posłuchać…

Jakość nie do porównywania, bo to jest inna klasa, czyli 100% jakość nie do porównania inaczej, niż że nie da się porównywać – nie ta liga i klasa. Nie ten świat. Więc tak to widzę.

Ten zestaw dla przykładu jest genialny, jak słucham.

Marzyłbym zawsze jako Atarowiec z oczami otwartymi szeroko i śliną na gębie, żeby móc mieć taką maszynę i gry i dema w takiej jakości muzyki.

Gry to jak marzenie – od razu mam wizje – jak można by mieć gry z taką muzyką – jak wielkie przygody i światy całe i filmy i kosmos…

Taka muzyka właśnie, no genialna… i czysta i giętkie są te brzmienia i sprawne w graniu, czyste i ładne, miękkie, przyjemne w słuchaniu i dynamiczne i mocne i harmoniczne jakieś albo harmonijne, poukładane, dają rytm i melodię, wszystko super. Ścieżka prowadzi i można się zasłuchać jak w opowieści – to najważniejsze właśnie. Muzyka prowadzi i nie meczy, a wręcz odwrotnie. Takie lubię właśnie. Nie skrzypienie, chrońcie bogowie… muzyka musi być ŁADNA, oczywiste…

Może dałoby się to zagrać wszystko na Atarowskim POKEY-u? Podrasowanym do zakresów i wartości możliwych dla Amigi?

Warto spróbować. Może byłby to genialny układ muzyczno-dźwiękowy dla Atari i do Amigi w sumie… Amiga mogłaby sobie skorzystać. Hmmm… inna jakość by była. Klasa wyżej +1 ‚Highier Level’, lub raczej Other Level in Quality. Poziomy charczenia wyznacza linia unixowych skrzeczaków: od spectrum poprzez Commodore 64 do Amigi, a potem nie wiem, co jest większym skrzeczakiem +1 highier level skrzeczak line technology.

W kwestii jakości jest to dla porównania w grafice różnica analogiczna jak między monitorem CRT, a cyfrowym, czyli różnica między analog, a cyfra, czyli w jakości odwzorowania piękna patrząc i klasyfikując: horror lub piękno – dwie osobne sfery, które zaczynają być podobnym nie do rozpoznania dopiero na odpowiednio wysokim poziomie Highier Level – na razie technologie współczesne nie dotarły do tego poziomu, by próbować być lepszymi od analog i nigdy nie dotrą, oczywiste, bo jest to sprzeczne logicznie samo ze sobą, czyli niewykonalne, oczywiste.

Jednak przy odpowiednim poziomie technologii za kilka tysięcy lat, być może, możliwe, że cyfra będzie dość porównywalna z analog.

Zobaczymy za kilkaset tysięcy lat, jeszcze nie czas…

[..]


Próbując zrobić jakąkolwiek własną muzyczkę na Atari 65XE, zacząłem od pogrania sobie na instrumentach keybordowych, brzdąkanie takie… instrumenty są, ładny, uporządkowany zapis dźwięków w liczbach (ciągi liczb odgrywanych na instrumentach), zrobię sobie ładne brzmienia własnych instrumentów i będę sobie grał… Atari mi będzie grało… 4 kanały wystarczy na początek do zabawy keyboardem…

Wartości dźwięków muszą być między 0 a 255 dla 4-ech ścieżek  niezależnych, lub 0 do 65535 przy połączeniu dwóch ścieżek jako jedna – dla jednej ścieżki zrobionej z dwóch 8-bitowych. Ciekawe, czy Atari zagra…

Najładniej poukładane są dźwięki instrumentów w formatach typu MIDI, chyba, nie znam się… sprawdzę… klarownie i wyraźnie,  ładnie gra,  jeśli to są ładne liczby z zakresów, które mi są potrzebne, to powinno ładnie grać na Atari… głosy i szumy i perkusje i natura itp.dźwięki niemelodyczne jakoś zrobię z użyciem Soft Syntha, albo inaczej, pomyślę potem…

Najpierw melodyjka… ładnie gra…

G_os_02_

Musi mi to grać Atari  na swoich instrumentach własnych w układzie muzycznym własnym… zaraz to przepiszę z MID do DATA SOUND w Atari,  wait… ciekawe,  jak to zagra w Atari BASIC…

To brzdąkanie przypomina mi grę Spiky Harold… śmieszne…

Muszę ładniej coś zagrać, jakąś opowieść, np. ‚Wlazł kotek na płotek’, żeby było słychać, czy ładne…a nie brzdąkanie samo, bo to trudniej coś rozpoznać… oczywiste, wait…

Nie wyszedł dokładnie kotek na płotek, ale prawie, potem poprawię, nie łatwo się gra na liczbach bez keyborda, potem zrobię kotka na płotka. Ta muzyczka też ładnie brzmi… i gra w Atari BASIC:

atarimusic

Ładniej gra w Atari BASIC niż w MID, oto poniżej:

Jakoś to poprawię, żeby w MIDI grało tak samo ładnie, jak na Atari. Potem… najważniejsze, że gra… ładne…

W Atari BASIC ciąg dźwięków w DATA wygląda zwyczajnie i prosto po kolei. Żeby ładnie grało trzeba nadać rytm odpowiedni, np. spowolnieniem grania, bo za szybko by zagrało… ważne, że gra. Lubię to. Ciekawe, jak brzmi Wlazł kotek z basami, szumem liści w nocy, piskiem opon samochodu, kapaniem z rynny, miałczeniem i na 4 głosy w tle?

Hmm…

9 RESTORE 100
10 FOR I=1 TO 12
11 READ S1
12 SOUND 1,S1,10,5
13 FOR J=1 TO 200:NEXT J
14 SOUND 1,0,10,0
20 NEXT I
100 DATA 0,80,100,100,90,110,110,120,110,100,100,100

Ładniejszy jest chyba Self Test Atari XL/XE od mojej kompozycji dźwiękowej typu ‚prawie kotek na płotek’, hmm… ładnie gra self test.

Wartości dźwięków znalazłem na internecie na jakimś forum o dźwiękach Atari… mieli program  standardowy w Basic podobny do mojego, ale ja wolę swój, bo wolę swoje robić.

Za wartości dźwięków dziękuję. Musiałbym siedzieć godzinami bez fortepianu, żeby znaleźć te liczby pewnie… a tak gotowe. Fajne. Ładnie gra.

Ciekawe, czy są gotowe jakieś ładne muzyczki w ciągach liczb DATA, żeby zagrać sobie w Atari BASIC? Hmm… ale  byłaby opera…

9 RESTORE 100
10 FOR I=1 TO 6
11 READ S1,DELAY
12 SOUND 1,S1,10,5
13 FOR J=1 TO DELAY:NEXT J
14 SOUND 1,0,10,0
20 NEXT I
100 DATA 81,200,91,200,68,200,60,120,45,120,53,160

Musiałem poprawić tylko ostatnie trzy wartości opóźnień dla trzech ostatnich dźwięków i teraz ładnie gra. Super. Lubię to. Na słuch zawsze  najlepiej. Ładne…  chociaż nie wiem, czy idealnie, jak pierwowzór, ale gra, to najważniejsze… jak słychać… na na na na na naaaa…

Trzeba na każdej ścieżce od 0 do 3 sprawdzić, czy tak samo ładnie gra, wtedy jest self test pełen, inaczej tylko test jednej ścieżki – w tym programie przykładowym powyżej SOUND gra na ścieżce nr 1 tylko.

Teraz wlazł  kotek, wait… musi łandnie grać… na 2  głosy będzie… z szumem liści w tle…

Na ścieżce nr 1 będzie wlazł kotek, na ścieżce nr 2 będzie wlazł kotek lewa ręka (akordy), a na ścieżce nr 0 będzie szum liści, a na 4-tej ścieżce jeszcze nie wiem, może bębenek jakiś przykładowo, albo trójkąt, albo cymbałki jakieś, albo talerze – będzie wyznaczało rytm śpiewu… tak… to dobry pomysł… zaraz spróbuję, wait… a gdzie będą basy?

Hmm… mam tylko 4 ścieżki, jak 4 instrumenty… hmm… coś wymyślę, upchnę bębenek z innymi głosami… może się zmieści na 4-ech głosach…

Jeden kot będzie śpiewał i uderzał głową w mur i wtedy będzie jako jeden instrument, tak, to dobry pomysł, zaraz zobaczę jak to zagra, wait…

[..]


Tymczasem znalazłem na internecie stare muzyczki, których kiedyś słuchałem, podobały mi  się te nuty, które można obserwować, kiedy gra muzyka… i teraz mi przyszło do głowy, że może można je przekopiować nuta za nutą w liczbach odpowiednich, tak jak wcześniej Wlazł kotek na płotek  próbowałem z pamięci na słuch (średnio wyszło, raczej fałszowanie, ale poprawię potem) i podobnie jak SelfTest Atari, nuta za nutą, dźwięk za dźwiękiem, czyli liczba za liczbą w instrukcji SOUND Atari Basic… te opóźnienia są ważne,  czyli cała nuta, półnuta, ćwierćnuta, ósemka, szesnastka, przedłużona cała nuta, itp. etc. – muszę sobie zrobić jakąś ściągę-tabelkę – cały fortepian, żeby wiedzieć, jakie dźwięki gra Atari i jakie to są liczby odpowiadające  klawiszom na fortepianie  i wtedy zapiszę sobie wszystko, co zagram na pianinie, albo gitarze, albo cymbałkach, na dowolnym instrumencie,  obojętne jakim i żeby to zaprogramować odpowiednio, muszę mieć ściągę z liczbami opóźnienia grania dźwięku, czyli te wydłużenia, czas to się nazywa chyba, jak długo dźwięk ma grać, zanim następny zagra, czyli właśnie, półnuta, ćwierćnuta etc. – trzeba to zapisać w tabelce ‚czasów grania nuty’.

Jakoś to wymyślę na słuch… będę sobie grał i słuchał, czy dobrze gra jak ma grać…

Chyba w Atari Basic taka niebieska duża książka do nauki programowania w Atari Basic (format A4 – duży taki) był jakiś fortepian narysowany, tak  kojarzę z dawnych lat…muszę sprawdzić, miałbym na gotowe. Hmm… dobrze, że mam gdzieś tę książkę. Trochę rozklejona i kartki fruwają niektóre, ale chyba powinna być cała, może nie wywiało najważniejszych, których akurat teraz potrzebuję… o dźwiękach i muzyce…  jak to się programuje. Hmm… wszystko tam powinno być chyba… znajdę gdzieś… pełno roboty mniej  bym miał… wait…

Ta muzyczka z Moneky Island chyba powinna  ładnie brzmieć na Atari Basic… 2 ścieżki tylko… dwa ciąg i nut… na dwie ręce, albo na dwa palce jedynie… genialne… To na pozostałych 2  kanałach zagram szum liści i bębenek może jakiś, zobaczę… ładnie gra… super to jest…  musi mi grać na Atari jeszcze ładniej… będzie grało… bo mi się podoba. Musi…

Najpierw nuty przepisać do ciągu liczb SOUND, wait… 2 ciągi SOUND (s1,s2), czyli dwia osobne ciągi liczb DATA (z dźwiękami i opóźnieniami) – dla każdego palca muzyki osobno. OK. Gotowe… jak to wpisać w SOUND? Popróbuję na słuch,wait…

[..]

Wiesław Migut – Krajowa Agencja Wydawnicza, 1987 – 143

Jeśli to jest ta książka, której szukam (duża A4 niebieska z czerwonym lub białym i czerwonym napisem Atari BASIC), to lubię i polecam, bo akurat szukam… potrzebuję elementy programowania dźwięków i muzyki w Atari BASIC za pomocą instrukcji SOUND.

Liczby nut i czasów grania nut mi są potrzebne, żeby sobie zagrać muzyczkę na Atari.

Gdzieś mam stare wydanie tej książki, rozklejone trochę, ale w dobrym dość stanie, muszę poszukać.

Może w bibliotekach mają…

Dwa wydania są tej książki (z 1987 pierwsze wydanie i z 1988 roku drugie wydanie) – w katalogu NUKAT piszą.

ATARI BASIC : praca zbiorowa / pod red. Wiesława Miguta.

Ciekawe, które wydanie jest lepsze… chodzi mi o ten fortepian z liczbami do instrukcji SOUND… reszta też się przyda, na pewno czegoś będę szukał jeszcze potem…

Tu mają dużo książek o Atari. Pełno ich tu jest. Genialne. W jednym miejscu wszystkie, które znam i których nie znam nawet. Genialności…

Biblioteka książek o Atari XL/XE – genialności…

Muszę sobie wszystkie zgrać, zanim skasują…  genialności…

Udało się… zgrałem tylko obie wersje tej książki,  której szukałem.

Więcej nie wypada, bo to jak ze zwierzętami działa u mnie. Nie mogę  brać więcej, niż szukam i potrzebuję, bo czułbym się źle, jak złodziej jakiś, a do tego nienormalny jakiś ‚bierze, a nie wiadomo po co, pewnie nienormalny na mózg jakiś’ – oczywiste… musiałbym skasować i tak za chwilę, żeby mnie sumienie nie ścigało – jak zwierzaka jakiegoś… nie wiem, czemu tak mam, ale mogłoby mnie to zabić nawet, naprawdę…

Nawet zwierzę podobno nie zeżre więcej niż jest głodne, co mówić człowiek… oczywiste, każdy wie… no właśnie… to chyba dlatego tak mam…  nie wiem… nie ważne, ale lepiej nie ryzykować… ja chcę żyć… muzyki słuchać… i inne miłe rzeczy… nie chcę być ścigany…

Szukałem tylko tego fortepianu z liczbami, co mi się przypomniało z dzieciństwa jak się uczyłem… był tam. Genialności. Tego szukałem, oto:

p0049

Genialne. Teraz mogę pisać Monkey Island w DATA SOUND. Ufff… genialności…  dobrze,  tam było… pełno pracy mniej. Musiałbym na słuch pisać sobie sam… a tu gotowe… fajne. Lubię to.

Można grać…

Poprawię sobie teraz Wlazł kotka na płotka… g ee f dd c e f – tak chyba były klawisze grane na pianinie… zaraz sprawdzę na Atari, wait…

To będą liczby: 81,96,96,91,108,108,121,96,81 – patrząc na klawiaturę na środkową gamę na pianinie,  żeby nie za nisko i nie za  wysoko grało, jak wróbelek w sam raz, powiedzmy… hmm…

Teraz trzeba te liczby wpisać do DATA i jeszcze potem na słuch te opóźnienia, bo tam są: naa,  na, na, naa, na, na, na_, na_, na_.

naa – dłużej gra

na – krócej gra

na_ – jeszcze krócej gra,  takie szybkie zakończenie Wlazł kotka: nanana.

I koniec…

Powinno grać…  trzeba ustawić na słuch te czasy grania nut… hmm… da się mniej więcej jakoś…  zaraz sprawdzę, wait…

Idealnie! Genialne… działa i gra.  Genialności…

‚Wlazł ko tek na pło tek i mru ga’

Te ostatnie głoski ‚i mru ga’ – to są te trzy szybkie nuty właśnie ostatnie, nanana…

Bez ustawiania czasu grania też ładnie gra, wszystkie nuty równo grają w tym samym czasie sprawiedliwie, jak półnuty, albo ćwierćnuty, nie wiem, nie znam się dokładnie – wszystkie te same równo i słychać teraz, że Wlazł kotek i mruga i to ładnie… Genialne. Lubię to.

Inne teraz.

Monkey Island musi mi grać – tak, jak pokazali na nutach na tym filmie wyżej. Wait… trzeba zapisać na liczbach  tak samo jak Wlazł kotek, zaraz… albo jutro, skoro działa, to jestem szczęśliwy… wystarczy mi kotek na płotek na dziś. Genialności. Teraz napiszę sobie każdą piosenkę… nuty potrzebuję tylko. Ma ktoś nuty fajnych piosenek?

Wlazł kotek już mi gra…

Ładnie…

Inne teraz bym chciał…

Najpierw Moneky Island, wait… po kolei… nie wszystkie na raz… genialne… jeszcze szum liści najpierw…  i bębenek miał być…

Udało się. Nie wyszedł szum liści, wyszedł szum morza, a zamiast bębenka maszerowanie starego biednego kota obdartego w obdartych buciorach albo gumakach z klapiącymi podeszwami po smole, jakby się przyklejał idąc butami…  hmm… ale  przynajmniej do rytmu…  gra…

Ładne. Lubię to… potem bombowce przylecą  i będą strzelać do muzyków, wait… to potem…

Po takim ogromnym sukcesie jak powyższy Wlazł kotek na płotek z szumem morza i marszem po kleistym podłożu jako rytm do muzyki zachciało mi się komponować inne fajne muzyczki, które byłyby fajne, albo które znam, albo których mam nuty…

Bez fortepianu, który wydaje dźwięki – patrząc jedynie na ten fortepian narysowany na kartce z książki Atar BASIC, nie jest łatwo słyszeć własne kompozycje próbowane samodzielnie.

Udało mi się znaleźć fortepian na internecie, który wydaje bardzo ładne dźwięki i pisze podczas uderzania w klawisze, jaki to dźwięk w gamie muzycznej: CDEFG itd. Genialne.

Virtual Piano

Spróbowałem muzyczkę, którą znam: motyw z Hansa Klossa (kawałek krótki) i ładnie wyszło. Zapisałem sobie klawisze, które grałem w ciągu nut, które wypisywał mi ten fortepian na internecie i teraz przepiszę zgodnie z rysunkiem fortepianu w Atari BASIC na liczby w DATA do grania instrukcją SOUND, tak jak poprzednie melodyjki, zaraz zobaczę, jak to będzie grało, wait…

Hans Kloss motyw muzyczny: d#f#g#a# f#g#a# c# C g#f#g# F f#g# Ba# f#Ff# f#g#f# Dd#.

Teraz liczby w SOUND: 102,85,76,68 85,76,68, 57, 60, 76,85,76, 91, 85,76, 64,68, ,85,91,85, 85,76,85, 108,102 (w gamie trochę niższej niż grałem na tym fortepianie internetowym, bo Atari nie gra najwyższego C z tej gamy, więc nie mógłbym zagrać tej nuty C wysokie, to dlatego, ale to nie powinno przeszkadzać chyba, zaraz sprawdzę w Atari BASIC czy to zagra, wait…)

Ładnie gra, genialnie, idealnie. Uwielbiam to! Zadziałało! Prawdziwy Hans Kloss… tylko teraz trzeba znowu absolutnie wklepać te przerwy czasowe między kolejnymi dźwiękami, bo gra równo nuta za nutą i nie jest to tak piękna muzyka jak oryginał powinien grać… hmm… wstawię na słuch… musi być jak w filmie Stawka większa niż życie, nie inaczej, oczywiste… ale i tak już genialnie gra. Lubię to.

Inne potem sobie zagram. Fajne są te narzędzia do robienia melodyjek. Lubię to. Działają, to najważniejsze.

Tu już trochę lepiej, słychać, że niektóre nuty są dłużej grane:  na na na NA na na na na na na na NA na na na na na na na NA na na na na NAAAA….

Ale jeszcze to nie to, słychać, ale  już lepiej, genialne… będzie super… trzeba nad tym popracować… hmm… musi grac jak oryginał, wait…

Muszę zagrać cały motyw potem, od początku do końca… na pewno się da… genialna muzyka, wait… zaraz zrobię sobie… będzie grało na orkiestrze i instrumentach i z pościgiem i wybuchami, genialne… i szum liści i bębenek jeszcze, zaraz spróbuję, wait…

Genialnie gra…

W najwyższej jakości dźwięku tam mówią w tym filmie. Muszę mieć taką jakość, zaraz spróbuję, wait… czy ktoś ma nuty do Hansa Klossa? Miałbym na gotowe i przepiszę sobie tylko i będę miał gotowe, nie będę musiał na słuch grać sam wszystkich instrumentów…? jest tam szum liści? Jakie to są instrumenty konkretnie? To są trąbki? A bębenek?

[..]

Muszę sobie zrobić konwerter automatyczny jakiś tych liczb z Virtual Piano, gdzie będę sobie grał muzyczki na tym fortepianie i żeby od razu łatwo wygrywane muzyczki mieć gotowe w liczbach do wpisania do Atari BASIC SOUND… grałbym sobie co lubię i na gotowe dla Atari – grałby od razu za mnie potem to samo. Hmm…

Najpierw przepiszę sobie z tej strony z rysunkiem fortepianu wszystkie liczby w szeregu, żeby nie musieć ciągle patrzeć na rysunek i przepisywać… będzie łatwiej mieć te liczby wpisane w komputer po kolei i wstawiać sobie nuty. A pod spodem liczby odpowiadające liczbom z  Atari tego Virtual Piano i będzie od  razu gotowy konwerter. Potem wymyślę, jak to zautomatyzować =>  żeby samo mi przepisywało od razu na gotowe => ja gram na fortepianie => od razu dostaję na bieżąco liczby w Virtual Piano tych dźwięków, które gram w listingu (zapisie moich nut granych) i automat od razu daje  mi liczby do Atari SOUND i nie pozostanie mi nic,oprócz grania sobie na fortepianie, a Atari ma na gotowe i gra sam to samo. Fajne.  Spróbuje sobie to zrobić jakoś… wait… będzie łatwiej i przyjemniej grać muzyczki na Atari – wystarczy klepać w fortepian a Atari od razu gra i pamięta – będzie mi zapisywał do zbioru moich muzyczek. Genialne. Potem zrobię sobie składanki moich muzyczek i będę dodawał do moich gier, które  sobie napiszę. Pełno muzyczek. Genialne… a wystarczy stukać sobie w klawisze fortepianu.Genialne. Potem konwerter przerobi mi muzyczki na szum liści, morza, oceanów, bębenki, inne dźwięki ciekawe, będę sobie eksperymentował, co ładnie gra, i perkusje, gitary, wszystko…

Genialności…

Najpierw te liczby z Atari BASIC (z tej strony z książki do nauki programowania), po kolei, przydadzą się na zawsze,  oczywiste, wait…

OK. Gotowe,po  kolei:

Basy (lewa  ręka):

C-243, C#-230,217,204,193,182,173,162,153,144,136,128

Zwyczajne dźwięki (od środka klawiatury fortepianu – te z kluczem wiolinowym już, zaczyna się od zwyczajnego środkowego ‚C’ zdaje się, jeśli tak to się nazywa,  że ‚środkowe’- w środku fortepianu w każdym razie, nie ważne…):

C-121,C#-114,108,102,96,91,85,81,76,72,68,64,60, 57,53,60,47,45,42,40,37,35,33,31,29.

OK. Więcej nut Atari nie gra? To mało trochę… krótki ten fortepian chyba… hmm… muszę sprawdzić, czy to koniec fortepianu?… powinno być od 0 do 255 różnych nut, a jest tylko 24 nut wiolinowych i 12 nut basowych (lewa ręka). Krótki ten fortepian. Muszę poszukać dalszych gam,  czy Atari gra i jakie to liczby, gdyby grał, wait… to potem.Najpierw zagram cały fortepian po kolei, chwila… żeby wiedzieć, czy ładnie gra cały fortepian do użytku… potem już mogę grać… genialne…

Już mi gra, ale w tej kartce z książki do programowania Atari BASIC, z której korzystam (z rysunkiem  fortepianu i liczbami dla nut) jest błąd, bo źle zagrało. Między dźwiękami o nr: 53 i 47 jest napisane 60, a to źle  gra, słychać…  poprawiłem na 50 zgodnie z tym, co widać w różnicach w tych liczbach,  raz co 2 raz co 3 i wstawiłem 50 i sprawdziłem. Teraz gra super. Cała gama. Genialne, oto:

Teraz tak samo pod spodem trzeba przepisać te same nuty w liczbach Virtual Piano i będzie wiadomo, które liczby konwertować na które. Liczby z Virtual Piano będę zamieniał od razu na Atari SOUND i powinno grać od razu gotowe. Super. Lubię to.

Teraz Monkey Island. Łatwiejsza wersja niż ta powyżej, od razu powinno zagrać genialnie… tak zakładam, zobaczę… po kolei, wszystkie nuty trzeba przepisać, wait…

[..]

Monkey Island potem, bo to łatwe wyglądana tych nutach- jedną rękę a właściwie jeden palec wystarczy wpisać w SOUND i powinno grać ładnie. Potem przepiszę z tych nut na filmiku  powyżej. Będzie ładnie grało. Tak zakładam patrząc, oceniając – jak widać na nutach i słychać, że gra co widać. Czyli na Atari pewnie też zagra, oczywiste. Musi. To potem w takim razie. Gotowe.

I teraz udało mi się znaleźć więcej dźwięków w tej gamie fortepianu Atari, nie wiem, czy są dobrze wystrojone, jak dobrze strojony fortepian, bo mniej więcej szukałem te liczby, co 2 albo 3, obojętne, żeby usłyszeć,  czy są te dźwięki poza gamą z książki do Atari BASIC. Są i grają, 53 różne dźwięki z gamy udało mi się znaleźć w ten sposób po kolei dopisując liczby brakujące co 2 albo 3, itp. żeby wykorzystać cały zakres możliwy Atari, czyli od 0 do 255 różnych wartości. Więcej Atari nie może zagrać instrukcją SOUND, jedynie w tych wartościach od  0 do 255, oto najszerszy fortepian w miarę sensowny, który udało mi się znaleźć, gra:

Jeszcze ciekawe, czy istnieją dźwięki pomiędzy tymi z fortepianu, bo ta gama, która już gra, jest tylko z fortepianu standardowego, czyli tony i półtony (z krzyżykiem albo bemolem – te czarne klawisze – dźwięki pośrodku pomiędzy dwoma białymi sąsiednimi). A gdyby poszukać więcej czarnych klawiszy pomiędzy dwoma białymi sąsiednimi? Trzeba by mieć zakres przynajmniej po jednej wolnej liczbie między dwoma sąsiednimi liczbami klawiszy fortepianu tymi z książki, co podali i gra… hmm… byłoby przykładowo: C, c#pół-krzyżyka,  c#-krzyżyk, c#półtora-krzyżyka, i dopiero D, hmm… ciekawe… skoro ni dali takich klawiszy na fortepianie,  to pewnie nikomu się nie przydało nigdy…  no tak… to nie potrzeba… to inne teraz…

… albo spróbuję zagrać przynajmniej dla sprawdzenia od 0 do 255 po kolei ten fortepian, jak to będzie grzmiało, wait… powinno być taki ciągły wzrostowy dźwięk śliczny, bo te półkrzyżyki są tak niezauważalne od krzyżyków i pełnych nut, że wyszłoby jak poezja pewnie, jak po maśle ciągłe granie… hmm… a nie po nutach i klawiszach, wait, zaraz sprawdzę…

Zakres dźwięków – zgodnie z tym rysunkiem fortepianu z książki do programowania w Atari BASIC – grając po kolei liczby od 0 do 255 brzmi jak poniżej. Ładny zakres. Szeroki fortepian… pewnie więcej nikomu nie potrzeba. Może to jest zakres słyszenia człowieka? To nie potrzebne było więcej liczb, bo nikt i tak by nie usłyszał, hmm…ciekawe… może gdzieś o tym napisali…

Ładnie gra…

To potem będzie Ojciec Chrzestny… i Monkey Island… – jeśli te dwie melodyjki ładnie mi zagra, to jestem muzykiem.

Jeszcze szumy liści, morza i będbenki i gitary,  spróbuje, wait…musi ładnie grać, dużo instrumentów,  nie tylko fortepian… inne też… wszystkie najlepiej… ale  będzie orkiestra… i śpiew… hura…

Potem Indiana Jones i inne znane… wszystkie… zrobię sobie składankę… przydadzą  mi się te melodyjki. Fajne są. Ładnie grają.

[..]

NOV.30/DEC.01’2015.


Potem będzie grało opery.

I ZAWSZE BEZ REKLAM! Oczywiste. Amen.

Nienawidzę reklam… nienawidzę… wytnie się wszystkie i spali…uff…  zrobię sobie dźwięk palenia reklam. Żywcem… wszystkich 100% istniejących na świecie. Amen.

Uff… teraz można sobie posłuchać… ładna muzyka…

Udało się znaleźć dużo fajnych nut, na gotowe. Wystarczy szukać różnych fajnych piosenek i grać sobie albo od razu do Atari, żeby sam grał. Genialności… muszę mieć wszystkie nuty wszystkich piosenek i melodii świata… ktoś ma wszystkie jakie istnieją na dyskietce albo w jednym  pliku? Żebym już nie musiał nigdy szukać, miałbym raz i na zawsze? Grałbym sobie przez wieczne czasy na zawsze…

Nuty do piosenek do grania…

[..]


Najpierw zbiorę  sobie do poprawienia Wlazł kotek na płotek wszystkie instrumenty, które będą grały do Wlazł kotek…

Szum morza w tle:

SOUND 0,12,23,17

Szum morza gra na ścieżce nr 0, wysokość dźwięku szumu ma nr 12 (analogicznie jak wcześniej na fortepianie liczby od 0 basy do 255 wiolinowe, albo odwrotnie, nie pamiętam), dźwięk grany w sposób ciągły (raz uruchomiony i spokój,  sam gra cały czas, czyli szumi sobie) ma nr 23 – ten numer robi te szumy – to jest rodzaj dźwięku. Dla fortepianu trzeba wstawić nr 10 i gra jak Wlazł kotek,  musiałem po kolei sprawdzać te numery, żeby usłyszeć, które  co grają i jak. Dźwięk nr 10 wyszedł mi ten ładny delikatny zwyczajny dźwięk fortepianowy, ale nie wiem, czy to fortepian, ważne, że gra ładnie i słychać, jak Wlazł na płotek kotek i inne melodie, co sobie gram (Hans Kloss, brzdąkanie, cała gama fortepianowa,  itp. wcześniej).

Dźwięk nr 23 robi ten szum morza. Trzeba by eksperymentować z tymi liczbami,  żeby słyszeć co grają i jak. Może są fajne dźwięki. Strzały samolotu, samochody rajdowe  było słychać na innych numerach, genialne… pełno różnych dźwięków… trzeba by sobie wszystkie sprawdzić tak samo, jak ten fortepian wcześniej od  0 do 255 wszystkie rodzaje dźwięków i każdy rodzaj dźwięku w całej gamie od 0 do 255 – to wyszłoby 256*256=65536 różnych dźwięków chyba… dużo… fajne. Lubię to. Będzie co słuchać…  ciekawe, jak grają te różne dźwięki… fortepian mam już cały na nr dźwięku 10, szum morza na nr 23, a inne ciekawe…

Potem sprawdzę wszystkie… może będzie bębenek i szum liści nawet…  i gitara i cymbałki,  trójkąt, harmoszka, akordeon, trąbka,  skrzypce, matrix, keybordy różne, wszystko może tam jest gdzieś. Trzeba sprawdzić te numery instrumentów od 0 do 255 i zrobić sobie tabelkę, wait…

Dźwięk nr:

10 – fortepian zwyczajny ładny – delikatne zwyczajne dźwięki  normalne ładne takie… zwyczajne ładne jak na fortepianie…

23 – szum morza… ale z numerem 12 w gamie tego szumu, akurat ten numer sprawdziłem,  potem  sprawdzę resztę tej gamy szumu…

Powinno ładnie szumieć, tak jak fortepian gra ładnie… od niskich do wysokich szumów, ciekawe, potem sprawdzę, byłoby fajnie… miałbym dużo ładnych szumów morza…  niskie szumy, tornada, i wysokie szumy i piski szumowe, jak liście może na wietrze, sprawdzę to będę słyszał,  to potem…

Głośność w tym  szumie morza ma nr 17 – żeby był ładny szum w tle – nie za głośny, tylko jako tło do Wlazł kotek, wiadomo, o co chodzi… żeby nie było słychać jedynie szumu głośnego, a Wlazł  kotek ledwo co… to nie sztorm nad morzem, oczywiste… może w porcie grają, ok, nie ważne, potem sprawdzę jak to grzmi z inną głośnością sztormu… o właśnie, może pioruny tam mają w tym SOUND… może się znajdą  potem, jak będę sprawdzał… byłby szum morza z Wlazł kotek, bębenkiem i piorunami, genialne, potem poszukam… byłoby super…

Głośność jest chyba też od 0 do 255. To interesuje mnie w takim razie teraz zrobienie sobie tabelki wszystkich rodzajów dźwięków od 0 do 255 w całych gamach od najniższych (0) do najwyższych tonów (255), jak fortepian wcześniej sprawdzałem, albo odwrotnie (255) do (0),  nie pamiętam… potem sprawdzę i w tabelkę sobie wstawię i będę wiedział. Fajne. Najważniejsze, że gra i działa…  Super. Lubię to.

Jeszcze pioruny i bębenki, to potem. OK.

I do tego Wlazł kotek na płotek jeszcze ten maszerujący kot w butach po kleistym podłożu, co robi za bębenek i rytm  do  muzyki, wait…

Już gra… tupające buty po smole  do rytmu Wlazł kotek, oto:

Te tupające buty po smole robi się instrukcją:

SOUND 2,200,23,26

Nie tylko taką  instrukcją, ale akurat takiej użyłem  i działa.

Na kanale muzycznym nr 0 mam szum morza, na kanale nr 1 gra Wlazł kotek na płotek, a na kanale nr 2 gra te tupające buty po smole. Został mi jeden kanał wolny.  Atari ma tylko cztery kanały osobne…

Hmm… cztery instrumenty… powinno wystarczyć do orkiestry chyba.

Można dodać pioruny, albo samochody rajdowe, albo pisk opon, nie wiem jeszcze… pomyślę… albo bombowce strzelające,  pomyślę potem… na razie wystarcza szum,  buty  do rytmu i wlazł kotek… ładnie gra…

Genialna  orkiestra…

Trzeba dopisać do tabelki różnych dźwięków dźwięk nr 23 o wysokości 200: tupające buty po smole.

Inne sprawdzę potem. Eksperymentalnie znalazłem ten dźwięk… inne pewnie też się nadają…akurat ten mi zagrał w miarę jak bębenek, no to został… ładnie gra… a to nie jest przypadkiem  numer szumu morza? Hmm… zamiast liczby 12 wstawiłem 200 i wyszedł bębenek  zamiast  szumu morza  na tym samym numerze dźwięku nr 23?

Szum gra w sposób ciągły… a będbenek jedynie przerywałem chwilami ciszy i wyszło,  że stuka butami…inaczej grałoby jak szum ciągle…hmm…  muszę to poeksperymentować potem jak to działa konkretnie dokładnie, ciekawe, wait… hmmm…no bo to zastanawiające…  z szumu morza  zrobić bębenek jak stukanie butami po kleju… ciekawe to jest.

Ważne, że gra, potem sprawdzę jak to działa…

Potem tego Wlazł kotka trzeba będzie poprawić, żeby ładniej grało, bo coś nie jest super… powinno ładnie brzmieć… a wyszła  jak muzyka wisielców trochę smutnych kotów takich… hmm… załamane koty chyba tak grają… kurde… a do tego sztorm i butów nie mają a na chodnikach smoła…  same tragedie… ale przynajmniej gra… to się liczy. Ładnie,  lubię to. Potem poprawię na ładniejszą  orkiestrę… żeby ładnie grało, wesoło, z życiem, a nie jak umarlaki smutne jakieś ledwo żywe… hmm… coś wymyślę… bo umrą ze smutku tak grając… Boże… załamka… starają się…  ładny rytm… i szum…

Ale ładnie… może być… bo by się załamały wiedząc co myślę, słuchając… same tragedie… bardzo ładnie…. gra… to najważniejsze… ślicznie… Wlazł  kotek… tak… śpiewa… biedny… cała orkiestra…. biedne… ładnie… smutne takie pewnie… ale starają się, to się liczy… ładnie… jeszcze raz, wait…

… i mrugaaa… ciekawe, czemu mruga…?  Oczami? Może ma coś z oczami? Czemu mruga? Mógł  nie włazić… może się boi, że spadnie z tego płota?… po co tam właził? Żeby mrugać?

Hmm…

Klawisz RETURN po komendzie RUN w Atari BASIC słychać na początku melodii. Trzeba to wyciąć, bo to psuje melodię i wprowadza niepotrzebny niepokój w muzykę… każdy może zapytać ‚Co to za dźwięk dziwny taki  jeden na początku tych melodii wszystkich gra raz i potem już nie.  W każdej melodii tak gra na  początku jeden klocek taki ‚bam’ i potem dopiero gra melodia, ale to wkurza  trochę, bo potem zmyla słuchanie melodii… i to przeszkadza zawsze… można to wyciąć jakoś, albo zrobić, żeby nie było słychać tego klocka, żeby nie psuł melodii?’

Oczywiście, pewnie się da… potem  to wytnę… bo nie wiem jak zdążyć nagrać melodię przed wciśnięciem RETURN, żeby grało. Hmm… zrobię na początku czekanie, nacisnę nagrywanie,  to wtedy zdążę i dopiero potem będzie grało. Tak, to dobry pomysł. Więcej nie będzie słychać tego klawisza RETURN. To dobry pomysł. Mnie też to wkurza…. kurde… ale  nie myślałem wcześniej jak to zrobić… powinno zadziałać… OK. To potem…

Bardzo ładny jest ten dźwięk tego klawisza – non stop w Atari BASIC go słychać przy każdym  uderzeniu w klawisz klawiatury Atari, ale w melodii nie powinno go być, bo nie pasuje, nie jest częścią melodii o Wlazł kotek ani innych, które gram sobie… oczywiste… nie pasuje  ten dźwięk do tych melodii…

Chyba, że byłaby to melodia z gamy dźwięku klawisza Atari, kursor  się nazywa chyba ta gama… Gama Kursora go nazwę i wstawię do tabelki, jak znajdę, które to liczby grają…

OK. To potem…

[..]

A potem nauczę się ładnie wymierzać ten czas i klawisze, żeby równo grało… trzy palce są potrzebne…

57 melodii w 6 minut…

A potem więcej… najpierw te, co są, muszę umieć i grać, wait…