Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

Historia Literatura Sztuka – Seria Tematyczna (04)

 

Wydawnictwo Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski
ISBN 978–83–7899–190 Historia Literatura Sztuka – Seria Tematyczna (04)
195

Dużo starych rzeczy tu mają…

Notatki w komentarzu do poezji staropolskiej – cz. II

Egz. dostępny dla Czytelnika w Bibliotece Narodowej w Warszawie.

Warszawa, Polska, czerwiec 2017.
199 O Cecylii Grossouris i innych Pannach grzesznych… – Tom V – tragicznych opowieści ciąg dalszy…
smakubooks.com

Publikacje nowe 2017

 

ISBN 978–83–7899–170

Wydawnictwo

Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski

172 IX KONGRES KOBIET Komentarze Wrzesień ‘2017
173

Opowieść tragiczna o Cecylii Grossouris – Tom III – Zakończenie historii…

Informacja od wydawcy:

Publikacja bezpłatna. Kopiowanie wersji elektronicznej publikacji, drukowanie, powielanie w dowolnej formie całości, lub fragmentów publikacji, oraz wykorzystanie publikacji, lub fragmentów publikacji w celach dowolnych zgodnych z prawem – dozwolone nieodpłatnie, bez potrzeby informowania wydawcy.

Warszawa, Polska, luty 2017, smakubooks.com.
 176 Satan’s Story in Speeches
178 IX KONGRES KOBIET Komentarze Październik ‘2017
smakubooks.com

How to be the best writer in the world – Volume I

 

 

How to be the best writer in the world.

Manual and examples.

I travel just – not crossing…

The Gathering Time – Examples.

Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski

Poland, UE, 2016

Edition I–th

 


 

Pamiętasz? Była jesień…

 

– Czy mógłby Pan zostać tutaj dzisiaj ze mną i potowarzyszyć mi trochę?…

… przez całą noc…

… nie chciałabym musieć obsługiwać któregokolwiek z tych głupców…

 

MAY.15.2016

– tmp notes and comments –

 


 

SPIS ROZDZIAŁÓW

PART I

 

I

II

III

IV

V

VI

VII

VIII

IX

X

 

PART II

 

XI

XII

XIII

XIV

 

EPILOGUES

 

PART III

 

XV

XVI


 

ROZDZIAŁ I

 

 

– Tak, mogę… to pani prosi, ja mam czas…

– Tak, bardzo pan miły, bardzo panu dziękuję…

– Bardzo proszę, drobnostka…

– Jeśli to dla pana cierpienie i wyrzeczenie, zaspokajać życzenia, lub prośby, starych panien, jak ja…

– Ależ skąd… dobry początek… ja mam czas, proszę panią… cieszę się zawsze niezmiernie, kiedy mogę komuś pomóc, co mówić dziewczynom, na szczęście lubię dziewczyny, więc na pewno Pani będzie szczęśliwa, dobrze pani trafiła…

– Na pewno zaraz mi pan powie, że jak w ślepy los?…

– W ślepy los? A co to znaczy? Może jak ślepiec w los? Jak los może być ślepy, za przeproszeniem, powtarzając określenia pani jedynie, co by w rozmowie fason trzymać należyty, jak zaczęto, ma się rozumieć…

– Niech Pan nie udaje idioty, za przeproszeniem…

– W jakim sensie, jeśli mogę spytać? Nie zawsze nadążam za rozumieniem rzeczy, które nie są proste do analizy wprost, wie Pani, każda istota ma własny tok myślenia, który uzewnętrznia na przykład, werbalizując w słowach, które nie zawsze…

– Tak… może ma pan rację… hmm… zapomniała o czym mówiliśmy…

– O ślepocie losu z pani strony, o próbie zrozumienia, jako być może o losie mowa, w który ślepiec… Nie ważne w sumie, prawda… jesteśmy tu w końcu dla przyjemności…

– Tak, ma pan rację… po co gadać o głupstwach, a do tego filozofować, prawda? Nie byłoby to przyjemne zbyt, jeśli ktoś nie jest filozofem… przykładowo…

– Tak, to prawda…

– Co Pan robi ogólnie w życiu, jeśli mogę spytać?

– Cieszę się i poznaję… lubię świat… generalnie…

– A na co dzień, coś konkretnego?

– Zabawiam innych, uczę, pokazuję, spotykam się z ludźmi, zwiedzam świat, zawsze, wie pani, jest coś do roboty gdzieś, nie nudzę się…

– Zabawia pan ludzi? Tak jak przykładowo teraz mnie? Za chwilę mi pan pewnie powie, że jestem jak te inne dziwki, które pan zabawia i tu pełno dookoła…

– Ależ skąd. Nikomu nigdy tak nie mówię. Jak by to mogło być, proszę łaskawie samemu samodzielnie pomyśleć, jaki byłby rozum i rozsądek w mówieniu, lub myśleniu nawet, głupstw, jak pani daje przykład, skoro przyjemnością jest, każdy chyba wie…

– Tak, może ma pan rację. To dobrze, wie pan, może jest pan trochę inny, niż ci wszyscy głupcy tutaj dookoła… mówi pan jak poeta trochę, a do tego może nawet sensownie chwilami… jest pan edukowany?

– Raczej z poznania świata jedynie, tyle co zdążyłem, obserwując, żyjąc, po prostu, między ludźmi…

– Nie studiował Pan?

– Wiele kierunków i uczelni…

– Ach… no tak… ciekawie pan zaczyna znajomość…

– Nie wiem, to Pani twierdzi… pani pyta… ja tylko spełniam prośbę…

– No tak… a nie oszukuje pan dziewcząt, które pan zabawia?

– Jak bym mógł? Proszę samemu pomyśleć, jakie mogłyby być tego konsekwencje, prawda? Mógłbym tu dzisiaj być z panią i planować czas dalszy… po imprezie…

– Ma Pan plany jakieś konkretne po imprezie?

– To zależy zawsze, oczywiste… plany zawsze każdy ma własne, oczywiste, prawda… a Pani tak sama tutaj? Nikogo Pani z sobą nie ma?

– … to zależy, proszę pana…

– Mówiła Pani, że nie chciałaby być sama pośród tych głupców… kto panią tu przysłał i w jakim celu, można spytać?

– Możliwe, że chciałam odpocząć… spędzić wieczór… a pana to interesuje w szczegółach bardziej może, czy ogólnie tak tylko…

– Mnie zupełnie nic nie interesuje, proszę panią, staram się jedynie podtrzymać rozmowę… pani prosiła, ja się staram, prawda… dla pani przyjemności…

– Dla mojej… no tak… i pan nie cierpi z tego powodu?

– Ależ skąd, jak wcześniej mówiliśmy. To dla mnie przyjemność, poza tym zawsze mam czas. Bardzo lubię dziewczyny. A pani na dodatek nie wygląda jak te inne dziwki tam dookoła…

– No tak…

[..]

– To co z pana planami potem? Jest pan wolny generalnie? Czy ktoś czeka pana?

– A czemu Pani pyta? Z ciekawości, czy z planów własnych planowanych jakichś dopiero w trakcie, myśląc, planując, żeby wiedzieć w razie czego…

– Czemu pan pyta w ten sposób? Bezczelny pan jest trochę i dziwny, takim stylem mówić i do tego wprost. Nigdy pan nie rani kobiet?

– Ależ skąd. Jak by tak można… raczej ratuję i opatruję, jeśli trzeba. Bardzo byłoby to straszne widzieć skrzywdzoną kobietę… nie mógłbym tego widzieć w życiu moim… gdziekolwiek idę, lub jestem, to chyba oczywiste…

– No nie wiem… możliwe… może nie każdy tak ma, jak pan opowiada… dziwne to trochę… skąd pan się wziął tak naprawdę dzisiaj tutaj?

– Przyszedłem potowarzyszyć Pani trochę, żeby nie czuła się pani samotna tutaj dziś wieczór, pośród tych głupców, jak pani nazywa towarzystwo… i pośród tych dziwek, co mogłyby się sprzedać podobno za kawałek guzika, jak pani mówi…

– Tak… skąd pan mógł wiedzieć, że dzisiaj tutaj będę? Pan mnie szpiegował? Zna mnie pan? Czy ktoś pana nasłał?

– Raczej nie, to oczywiste. Jak mógłbym znać panią wcześniej, poznając dopiero dziś na imprezie… to pani podeszła…

– No tak… i w tym celu pan się tu dziś pofatygował? Czegoś nie rozumiem z pana wypowiedzi…

– Czytała Pani Fausta Goethego, albo Mistrza i Małgorzatę?

– W jakim sensie? … jak to się ma do poprzedniego?

– … no właśnie… widzi pani… są rzeczy na ziemi i na niebie, lub w kosmosie, jak powiadają od starożytności, albo od dawniej… ludzie…

– Straszy pan, tymi dziwnymi wypowiedziami… studiował pan filozofię?

– Trochę, też… przy okazji, ale to nie ma związku, oczywiście, trochę historii kiedyś, jak każdy, w szkole, raczej nie, powiedzmy…

– Powiedzmy? Tajemniczo pan mówi, możliwe, że zacznę się pana za chwilę bać…

– Nie ma czego, zaręczam Panią… wiem lepiej, można mi ufać…

– Jak mogę panu ufać, poznając dziś wieczór dopiero… a już bojąc się, czy z normalnym człowiekiem do czynienia mam, czy z kimś dziwnym, tajemniczym…

– Na pewno nie jestem Saint Germainem, nawet hrabią, może mi Pani wierzyć. Gdyby nawet mówili, to na pewno nie ja…

– Saint Germainem? A kto to jest?

– … no tak… no widzi pani, nie ma potrzeby wiedzieć nawet, ludzie czasem głupoty plotą, nieedukowani najczęściej…

– No tak, jak ci głupcy tutaj… [przykładowo…?]

– No właśnie… [to zależy, wie Pani…]

[..]

– I Pan tak zawsze rozmawia z dziewczynami?

– Obojętne, proszę Panią… zwyczajnie zawsze staram się, jak zawsze czyli… nigdy inaczej, może nie umiem nawet, znaczy się umiem, oczywiste, ale wolę naturalnie, nie lubię się męczyć, nie jestem masochistą…

– No to ładnie… ładnie pan mówi, zaciekawia… gdzie pan się uczył życia i mówić i opowiadać, tak konkretniej, jeśli można pytać…? Z ciekawości pytam, bo wie Pan, nie łatwo tak na co dzień znaleźć kogoś, kto by umiał…

– Już mówiłem na imprezie wtedy… z życia po prostu…

– No tak, panu to łatwo… po prostu… niektórym to dobrze… ile lat trzeba żyć, lub mieć, żeby tak sobie o życiu i świecie mówić?…

– Jak ja?

– Tak…

– Nie wiem, wystarczy chyba zwyczajnie żyć, nie wiem ile lat. W jakim sensie? Skąd mogę wiedzieć. Czy pyta mnie pani o mój wiek?

– A ile Pan ma lat? Mogę spytać, czy to tajemnica?

– Rozumiem, że z kontekstu naszej znajomości i rozmowy wnioskować mogę pani uzasadnienie pytania o mój wiek?…

– Trudno to pan powiedział trochę… że… tak, że pan zaciekawia, jak mówiliśmy… tak, to prawda, z ciekawości pytam… ile trzeba mieć lat, żeby tak właśnie… tylko niech pan mi nie mówi, że pan ma dopiero dwadzieścia lat… bo i tak nie uwierzę…

– Tak, to prawda… a na ile wyglądam?

– A czy to ma znaczenie?

– Widzi Pani, jeśli zdradzę Pani swój wiek, dozna Pani szoku…

– Szoku? Dlaczego… z jakiego powodu? Młodo pan wygląda stosunkowo, że zwyczajnie, w sile wieku młodego, młody człowiek, widać przecież, każdy może zobaczyć, gdzie w tym szok miałby być niby?

– … no właśnie…

… hmm…

… Wie Pani, nie mam w zwyczaju kłamać, bo jeśli miałbym skłamać, to od razu, albo kiedykolwiek w przyszłości, ale i tak musiałbym wrócić, żeby się wytłumaczyć. Tak mam w naturze, inaczej mogłoby mnie to męczyć, aż do zabicia mnie, stąd nigdy nie kłamię… nie mogę kłamać, to taki mechanizm naturalny, fizyczny, jak maszyna… nie wolno mi, znaczy się mogę i wolno mi, ale wiem z czym to się wiąże, stąd nie mogę, rozumie pani?

– Tak, chyba rozumiem… sumienie by pana zabiło i męczyło potem, tak? To pewnie zwyczajna rzecz, ludzie tak mają chyba w naturze, prawda? Generalnie przynajmniej… co w tym niby dziwnego i dlaczego pan o tym opowiada? Pytałam tylko o pana wiek, a pan mówi o oszukiwaniu. Pan się wstydzi swojego wieku? Jeśli to dla pana problem, to mogę nie pytać, co mnie to może obchodzić, prawda? To oczywiste chyba… bardzo pana przepraszam. Nie mogłam wiedzieć, że to sprawi panu problem filozoficzny, lub inny jakiś…

– Raczej nie o to chodzi… nie mogąc kłamać, musiałbym pani powiedzieć prawdę… czy wydaje się to pani oczywistościowo oczywiste, jak powinno, prawda?

– No chyba tak… dziwnie pan opowiada znowu. Co pan próbuje powiedzieć, a trudno to panu wyrazić jakoś, że trzeba o filozofii mówić, zamiast zwyczajnie… czy coś jest nie tak, lub dziwnego z pana wiekiem? Zaczyna mnie pan znowu straszyć… w jakimś sensie…

– … dojedźmy najpierw, opowiem Pani… wiek to nie łatwa rzecz… to długa historia…

– Pana wiek? Nie zna pan daty swojego urodzenia?

– Oczywiście znam… tymczasem dojeżdżamy… wejdziemy do domu, pokażę pani wszystko… sama pani zobaczy…

– Zobaczę pana wiek?

– Proszę mi zaufać… to długa historia… o… wiejskie zacisze… jesteśmy na miejscu…

– O, tu jest jezioro… jaka ciekawa dróżka polna… można wjechać samochodem… a pan nie jest aby mordercą, który umawia się z młodymi dziewczynami, żeby je wozić na to wiejskie zacisze…

– Przez chwilę cicho, jeśli pani może… dojeżdżamy… tu wieczorem jest bardzo cicha okolica… moglibyśmy zbudzić zwierzęta…

– Zwierzęta… co pan opowiada? Jakie zwierzęta? Proszę zatrzymać samochód. Nie chcę dalej jechać… pan mnie straszy…

– … już dojeżdżamy…

– Na pewno nie… proszę zatrzymać samochód…

– Dobrze… proszę. Stoimy. O co chodzi?

– … straszy mnie pan…

– Czym?

– Za chwilę mi przejdzie… proszę poczekać…

– Dobrze… jeśli pani chce, możemy wrócić…

– Nie… po prostu cała ta atmosfera i rozmowa z panem… a teraz jakieś zwierzęta…

– Mogę panią odwieźć z powrotem…

– Dziękuję… nie trzeba… chyba, że pan musi… czy zepsułam panu atmosferę wiejskiego zacisza?

– Ależ skąd… mnie nie można niczego popsuć… zasadniczo naturalnie, tak już mam, nie musi się pani martwić… o nic… zupełnie, mnie nie da się popsuć czegokolwiek, na szczęście… tak już mam, to chyba dobrze, prawda? Czy nie? Jak pani uważa, czy to dobre, że będąc wrażliwym, nie można mi zepsuć nic z tego, o czym pani mówi, przykładowo, ani nic? Że nie bezduszny i toporny, ale zawsze ten sam, a popsuć się nie da… czy uważa to pani za dobre, czy za złe?

… Bo ja nie wiem w sumie czasami…

– Będąc wrażliwym… ciekawie to brzmi… możliwe, że to pana sprawa najpewniej, to pan czuje i wie lepiej… jeśli panu nic się nie psuje nigdy, to może nawet jest pan prawdziwie szczęśliwym człowiekiem, tak mi się może zdawać…

– Możliwe… może mieć pani rację…

– Już mi przeszło… to ten domek przed nami, przy jeziorze?

– Tak…

– Dobrze, to jedźmy. Chciałabym odpocząć. Długi wieczór wyszedł od naszego spotkania na imprezie… Ma pan kawę, coś do jedzenia, czy pusto tam jest?

– Jest wszystko… pani pije kawę na noc?

– Zmęczona jestem…

– To dobrze… będzie kawa…

– To dobrze…

– Jesteśmy na miejscu, proszę poczekać, otworzę bramę…

– Dobrze…

[..]

Stories – Meetings and Ways…

Nawiązania:

 

Sława Przybylska – Pamiętasz, była jesień, „Pożegnania”, 1958, reż. Wojciech Jerzy Has. wyk. Tadeusz Janczar i Maria Wachowiak, śpiewa Sława Przybylska


ROZDZIAŁ II

Ciekawe, ile rozmów można przeprowadzić z dziewczynami, rozmawiając z każdą istniejącą na świecie tak, żeby iść drogą wspólną dotąd, dopóki rozmowa wspólna trwa… a potem następna… hmm… ile lat trzeba by żyć, żeby zaspokoić każdą dziewczynę istniejącą na świecie… na pewno da się to jakoś obliczyć, wait… przy następnym spotkaniu na pewno nie dam się jej zaprosić na moje wiejskie zacisze, będzie musiała zaprosić mnie do swojego pokoju nr 8… tam jeszcze nie byłem, teraz ona musi poprowadzić, wait…

Stories – How to take part in every possible story in the world… – examples… – How to go nicely through the times, to the end… not bein’ recognized… still the same one… girls look for him… – About the Saint Germains in the world – examples…

… sometimes they call him Dracula, or other names… it depends…

… not every ‚him’ is real, not every ‚him’ can be real… not every ‚him’ can be young forever and real… and remain so… where is this one ‚him’ who is for real existing?… where actually he goes, or follows… with whom he talks, leading, lettin’ bein’ leaded, to go further to another one then, after another mortal must go away way own… is it good to meet him traveling on his way own?… is it better not to, to die not knowing how it is too meet him, or to know him… for real… not easy to know before… then it can be always too late… then it is always too late… should he be forbidden to the world?… anyway, anytime, girls will find him, to meet, at least once… until they live, until they are alive… or while… but only, at least… once… before they die… going further…

… There is no way back in life and in time, ever… worth to know before always, obviousness, to decide… there is and exists always only one true consciousness, the actual, real… other consciousnesses are not existing… or are not real… or not important they are for real… or not for real, but… the most important in the consciousness is to be here, just, in the real one, or with, around, bein’ for real, conscious… this one is important… other are outside, not important, it is obvious, not real means they are, it is obvious… girls prefer better things in life, thanks Gods, they always and only know better, obviousness… thanks Gods… and Draculas… and… what then?… when it is over and finished some day?… where will we go?… what will be then? after… when the story is over…

[..]

– It depends how you can see it…

– I am not sure… I’d prefer to know, not dreaming…

– You decide…

– Of course… and is it real?…

– Exactly as you see it and decide by yourself…

– So I have to go upstairs, to sleep… I must think about it… I must forget… tomorrow I will know… it must self go… then I will be sure, when it is natural in me, so I could see and tell ‚It’s mine, it’s me, I know… it’s my decision, it’s real… it is reality the only, mine… I decided… now I know where I live… it’s my reality… it’s finished… now I can forget… waking up every day I will not remember other stories existing or not existing, but not real… this one is the only… and will remain… my world… I decided…’… I have to go upstairs… have to forget… I am sleepy… tomorrow I will know by myself… after I wake up…

– You can go…

– Thanks… until tomorrow so… bye…

– Bye… nice dreams to you… and the free ones… your own I wish, only… exactly as you like it consciously or unconsciously, but only yours… only your own… I cannot decide… it is obvious…

– Yes, thank You…

– You’re welcome… you can go…

– Thanks… Bye…

– Good Night… we’ll meet tomorrow, after you wake up…

– Fine… thanks… The same to you… good night… have to go…

– … thanks… bye…

– Bye…

References:

 

Love Remembered – Wojciech Kilar, Bram Stoker’s Dracula

[..]

Ab SIN The… is the absinthe the sin in itself? Or it brings just memories in the smell, delicate like leaves of flowers’ pollens, then delicate like atoms structured exactly correctly as should they be to enter where they should in, to the smallest holes of the structures catchin’ them… fulfilling, letting not touch to try to go through anything more or else, than only memories needed… closing a dream into one circled world real… letting no other quants of non reality to come near in the area even, not to disturb the real one working actually for real… one of them all from between the sets set to be chosen… chosen…

Ab SIN The… is the absinthe the sin in itself? Or it brings just memories in the smell, delicate like leaves of flowers’ pollens, then delicate like atoms structured exactly correctly as should they be to enter where they should in, to the smallest holes of the structures catchin’ them… fulfilling, fulfilled becomin’… letting not touch to try to go through anything more or else, than only memories needed… closing a dream into one circled world real… letting no other quants of non reality to come near in the area even, not to disturb the real one working actually for real… one of them all from between the sets set to be chosen… chosen…

Fulfilled is filled by, which fulfills, bein’ filled by proper, perfectly fulfilled must be by filling structure perfectly prepared to fulfill the structure waiting to fulfilled be by this one, which comes to fulfill, then structures become one not in parts, but one real, not bein’ able to be fulfilled anymore anytime by anything, becoming full one, at least for a quant of time, which shows and executes the real world for real, the only real one, the only existing… no other things can exist for real outside the real, closed, full, existing one for real… it is enough not to be prepared for getting structure fulfilling coming into or in the area, no world could become real, as should… in potentiality remaining, or in dreams, still unreal, until… the secret of the ab sin the… not easy to discover not knowing what to expect, not knowing how to be prepared… the secrets are not for all, not for everyone, not for some, not for less than several… there always exists only one, waiting for the other one… no other way nor chance to become one…

How to tell the poetry dreaming about the chemistry – examples…

[..]

… how to tell dreaming own, bein’ watched by these, who dream the same, watching dreams someone’s, not bein’ judged as a thief of dreams by these, who’d like to be the owners of the dream dreamed by this one, who dreams, showing to others… – examples…

– What do you see, dreaming my dream?

– The same probably, or maybe… what do you see dreaming your dream, telling about, to me?

– Exactly what I tell about, I try to show you my dream, telling about it just…

– So if you tell with words describing your dream, as you see it, dreaming it, I should see the same, I think, as described is…

– Indeed…

– So could I see more if I could ask, asking for details?

– You could… should I tell more, or You prefer to ask for the details you expect to see, or ‚d like to see, if it was possible… what exactly are you interested in… telling about the details of my dream I tell you…?

– I am not sure If I’d like to start getting deeper into the world you tell about, but… knowing and seein’ what was told as till now, it started to live, just, so I can remember it now, it started to be real, as a memory real, so… I am not sure if I should let it grow and become clearly visible and living in details for real, as I can see it in the beginning clearly now… knowing how it can be then, and then, and more then, becoming alive for real, if I ask for one detail… one more… more of them then… many of them… to see the whole…

– … in time… You decide, as always…

How to tell the stories – about the dreams and worlds told about.

How it works… – especially in girls… – examples.

Girls like it, obviously. They love dreaming, everybody knows… they always want to know and see and dream and ask about… more… is it sin to want to know, just… just, only, because… only…

– I know… but… if you could, please, I am conscious what could happen and what could become… but… yes, I cannot decide by myself telling not… maybe it’s about the atmosphere, or curiosity, because of…

– I wouldn’t like to give you anything what you could not expect or not like to get, save me God and you the most, it’s the priority… it is obviously better not to ask, it is obvious… I wouldn’t like…

– So I will decide tomorrow… I have to rest…

– As you like… you can rest. You can feel like at home… mine… or yours, sharing… you’ll know… nice dreams I wish… you should go…

– Thanks… the same to you… see you in the morning… nice dreams to you… or nice time… good night, thanks… I have to go… I’m starting to be sleepy more than I could feel before… I hope I can go upstairs on my own…

– Go slowly… do not dream going… ‘bout ingredients… your room is near… the number 8 is at the door… ingraved…

– … in graved… what happened with the space… in grave d… number eight… not to dream… ‘bout the green days… I remember… going… where am I?… I started to dream… what is that?… where am I?… I must dream… ‘round…

Stories – How to create interesting story, like a dream – example.

Emotikon smile OK. Enough for today. I like to tell stories… and the absinthe… and wine… and coffee with sugar and milk, and girls… and stories… maybe that’s why I like to tell about it all in the stories… ok. Enough. Emotikon smile

Good night… [DS`].

MAY.15.2016 – tmp notes and comments – How to be the best writer in the world – manual and examples.


ROZDZIAŁ III

Stories – Meetings and Ways – 01

MAY.15.2016

Kontynuując rozpoczętą wczoraj podróż, zaczynając od spotkania na imprezie, kończąc wczoraj na otwieraniu bramy na teren prywatny wiejskiego zacisza… dziewczyna czeka w samochodzie…

– Jest pan pewien, że powinnam tutaj z panem iść teraz i być w ogóle?…

– Może Pani iść do domu, jeśli tylko powie mi pani, że ma pani już ochotę wracać, odwożę Panią tak, jak tu przyjechaliśmy przed chwilą… nic pani nie trzyma tutaj, ani nigdzie nawet, generalizując filozoficznie nawet, jeśli to pani w czymś pomoże, lub potrzebne nawet, wiedzieć, różnie, wie pani, to jest, generalnie, ze świadomością prostą u istot, jak zdążyłem nauczyć się, podróżując…

– Podróżując… istot… jakich pan dziwnych, tajemniczych i filozoficznych słów używa, rozmawiając… jest pan poetą? Czy to z wykształcenia taki nawyk spaczony jakiś, że nie można zwyczajnie?… czy wy wszyscy wykształceni jesteście tacy dziwni i inni jacyś trochę, że nie łatwo was zrozumieć od razu wprost?… czy może pan jednak jest dziwny, zupełnie inny niż wszyscy, jak zauważam czasem, albo może nawet niebezpieczny?… czy z każdą dziewczyną… albo w ogóle z każdym pan tak rozmawia, jak ze mną? Nikt panu nie mówił wcześniej, że mówi pan jak poeta czasem, albo ktoś dziwny, skądinąd przynajmniej, niż większość, że nie zwyczajne to wszystko generalnie, jak pan się prezentuje i w ogóle, do tego ta trudność filozoficzna ciągle… powie mi pan w końcu, ile pan ma lat? Bo z takiej prostej, wydawałoby się, rzeczy, jak wiek człowieka, zrobiła się nagle jakaś wielka tajemnica, jakby to miało większe znaczenie, niż informacyjne tylko, że bez znaczenia w sumie, oczywiste, widzę przecież, na ile pan wygląda, jakie mogą mieć znaczenie szczegóły 5 czy 10 lat w ocenie nawet, prawda?… pomijając numery, zamiast słów, żeby pan mi nie mówił potem, że czubek następny jakiś, oczywiste, oczywistości same ma się rozumieć, oczywiste… co mówić ósemka… czemu pan robi taką tajemnicę ze swojego wieku?… lubi pan na pewno grać z kobietą i robić wokół siebie i swojej osoby w szczególności taką aurę specjalnie, żeby wabić kobietę, lub rozmówcę i trzymać w napięciu niepewności, ale i zaciekawienia, żeby nikt panu przypadkiem nie uciekł z rozmowy, czy się mylę? Dobrze myślę, czy nie daj Boże urażam Pana… nie wiem co w sumie, być może najprawdopodobniej nie muszę być aż taka wykształcona jak pan, to oczywiste, po tym jak pan daje się poznać…

– … jesteśmy na miejscu… proszę uważać na schody… jeden, czy dwa szczeble są lekko nadłamane, jednego brakuje… trzeba patrzeć pod nogi, uwaga…

– Czemu pan o to nie zadba? Nie ma pan nikogo na stałe? Nikt tu nie przyjeżdża prócz pana? Często pan tu bywa? Zniszczone schody… zaczynam obawiać się, co można zastać w środku, kiedy wejdziemy… nie wiem, czy w ogóle jestem pewna, że chciałabym wiedzieć i zobaczyć…

– Nie musi się pani przejmować… możemy zostać na zewnątrz, jeśli pani woli…

– Chłodno już się robi… którą właściwie mamy godzinę? Ma pan zegarek?

– Nie używam zegarków…

– O, to ciekawe…

[..]

– No tak, całe szczęście, że tu wszystko tak ładnie u pana, widać, że chyba zadbane jednak… nie jak jakiś menel z ulicy, co aby się przespać, zjeść co akurat, zostawić i lecieć dalej gdzieś, obojętne gdzie… czy dokąd, żeby mi pan nie mówił w razie czego, że inteligentną udaje, a nawet… ładnie tu, przytulnie… nieduży ten domek, prawda? Czy w Pana ocenie jest on wielki? Przestałam wiedzieć obiektywnie, jak jest obiektywnie, po tych dziwnych rozmowach z panem i po tym wszystkim, jak i co pan opowiada, generalnie… o wszystkim…

– Tak, niewielki, jak pani widzi, nic więcej tu nie widać, prawda?

– Ten pokoik z tyłu jest ładny, przytulny, miły taki, ma okno, malutki, ładny taki, przyjemnie tu musi być… lubię takie miłe miejsca…

– Miejsca? W znaczeniu pokoiku pani oświadcza, lub zauważa, komentując, że lubi, bo akurat się podoba jak pani patrzy?

– … tak, bardzo ładny… i pan mnie tu zamknie na noc i każde tu wyć po nocach potem o pomoc, żeby mnie wypuszczono? Czy to okno się otwiera?

– Tak, sprawne, proszę… może pani przekręcić uchwyt…

– … ładnie tu, nawet w nocy, tajemniczo, trochę strasznie… nic nie widać, dopiero chyba jasność jeziora tam z boku…

– Tak… to raczej spokojne miejsce, ciche… można w nocy posłuchać, jak na jeziorze słychać życie nocne…

– Są tu imprezy jakieś po nocach?

– Natura…

– Ah… a te zwierzęta, co pan mówił, żeby ich nie zbudzić, to które i gdzie?

– Mijaliśmy po drodze… stadnina tu jest niedaleko… konie łatwo się płoszą w nocy… i nie tylko konie…

– A czyje te konie i stadnina?

– Właściciela… nie moja… gospodarz założył stadninę, można sobie pojeździć, jeśli pani lubi… pouczyć się…

– O, to ciekawe… są tu inne atrakcje jakieś?

– Mnóstwo… ale to cicha okolica, raczej na odpoczynek… wszystko jest w pobliżu w sumie, zależy co, ma się rozumieć… a jakie pani atrakcje miałaby na myśli konkretnie?

– Nie wiem jeszcze… ogólnie tak pytam, czy to cywilizowane miejsce…

– Raczej tak… chociaż nie zaludnione, lub jak to powiedzieć… spokojne zacisze takie, jak to na wsi, z dala od gospodarstw… jak na przedmieściach w relacji do miasta, rozumie pani, co mam na myśli?…

– Tak, że odległe pola jakieś, poza wsią i pocztą?

– Możliwe, powiedzmy…

– A jest stąd ucieczka w razie czego?

– Jakiego rodzaju i jaka ucieczka? Pani chce dokądś uciekać przed czymś? Przed konkretnym czymś? Ma Pani napady?

– Nie… w razie czego pytam, gdyby mnie tu ktoś chciał zamknąć przykładowo, albo jakieś inne dzikie złe zwierzę, albo koń gonił…

– … w jakim sensie pani pyta o ucieczkę? Jak pani ją widzi, czy rozumie, żeby pani odpowiedzieć?… obecność ucieczki jako elementu okolicy musiałbym zrozumieć najpierw jako przedmiot, o którym mógłbym powiedzieć konkretniej, wiedząc wpierw, oczywiste… zależy o jaką konkretnie rzecz pani chodzi?… co ma pani na myśli pytając o obecność ucieczki tu, lub stąd, cytując…

– … ten pokój też ładny, duży w miarę, przestronny taki, ogólny, wystarczający, ten mniejszy przy tym robi się teraz jeszcze bardziej ciekawy, niż na początku… kiedy są w komplecie… w jednym domku… ładnie to wszystko tu jakoś wygląda… i kuchnia malutka i regały… jak tu przyjemnie mi się wydaje, jakie duże okno na ogród… a jest tu piwnica?…

– Tak… wejście jest z zewnątrz… spod małego pokoiku, zadaszone… można biec uciekając w razie czego prosto do piwnicy… murowana, obudowana kamieniem, z oknami, na pewno nikt pani tam nie ruszy, a nawet nie znajdzie, jeśli byłaby pani cicho i zgasiła światło…

– Oświetlona i z oknami… ładna?

– To zależy od gustu…

– Ładnie… ciekawe… możemy wyjść na ogród?

– Oczywiście… w nocy i tak niewiele widać, ale jeśli pani chce… wstawić wodę na kawę?…

– Tak, jeśli można…

– Jak wrócimy, kawa powinna być gotowa…

– To miło… to chodźmy…

– Proszę uważać na schody… brakuje jednego… dwa nadpęknięte… uwaga…

[..]

– Ładnie wygląda z zewnątrz w nocy… jak w bajce jakiejś… widać światło pomarańczowe z okien…

– Jak przejdziemy nad jezioro, zobaczy pani mały pokoik z daleka… światło z pokoiku… powinno się pani spodobać, tak sądzę, być może, ma się rozumieć… nigdy nie wiadomo, prawda?…

– Tak, to prawda… śmieszny pan jest czasami…

– Być może… staram się jedynie nigdy nie wmawiać komuś, ani nie oceniać, nie wiedząc, prawda? To oczywiste się wydaje, jeśli ktoś nie jest głupcem lub samobójcą, tak mi się zdaje przynajmniej… i wolę ufać sobie zawsze i jedynie, oczywiste, prawda…? Każdy chyba ma podobnie, tak mi się wydaje przynajmniej… powinien przynajmniej, ale nie wiem, no nic… mniejsza z tym… możliwe, że pani się również spodoba, jak to światło z tej strony… więcej nie mogę wiedzieć, oczywiste, prawda?…

– Tak to prawda, ma pan rację… jak zwykle chyba…

– Tak, z reguły i z zasady zawsze, ale nie każdy musi o tym wiedzieć… a mówiąc o tym samodzielnie zawsze przed czasem, kiedyś czasem… oczywistości w sumie… cieszę się, że pani zauważa samodzielnie… przestałem już informować ludzi, z którymi rozmawiam lub mam przyjemność… nie zawsze potem mnie lubiono za bardzo, kiedy informowałem… przestałem informować i wszystko łatwiej już było potem w moim życiu… ludzie szczęśliwi, sami informowali potem, to, co do tej pory leżało w mojej gestii ze względu na każdorazowe merytoryczne przygotowanie każdego i wszystkich… lubię mówić prawdę, czy mówiłem już pani o tym?

– Tak, mówił pan… pan jest bardzo zabawny z tym swoim stylem, a do tego takim zupełnym przywiązaniem poważnym do swojej postaci oraz wszystkiego tego, co pan informuje innym lub innych w rozmowie… trudna jest taka rozmowa chwilami i przyznam, że męcząca chwilami aż… w tym stylu… o czym mówiliśmy?

– … kawa już chyba gotowa… wejdźmy na chwilę z powrotem do domku, wypijemy po łyku, zjemy coś, jeśli pani ma ochotę…

– Ma pan jedzenie? Świeże? Na takim odludziu?

– To nie jest odludzie… to wiejskie zacisze…

– Pan tu mieszka na co dzień?

– Czasem jedynie… przejazdem, podróżując… mam gdzie odpocząć zawsze kilka dni… albo w czasie wolnym… żeby odpocząć i podsumować trochę minionych rzeczy, które się zebrały… odetchnąć po prostu jakiś czas…

– … o, lubi pan wytworne jedzenie… a taka mała lodówka się wydawała… jak na kampingu… a co to jest?

– … chciałaby pani spróbować?…

– Zależy co to jest.

– … proponuję, żebyśmy najpierw przeszli jeszcze nad jezioro, póki nie jest późna noc… potem najpewniej nie będzie aż tyle siły po całym dniu i wieczorze… po powrocie będzie można już odpocząć i coś zjeść…

– Dobrze… jeszcze łyk kawy… mogłabym zabrać ze sobą na spacer nad jezioro?… rozgrzałabym się i jakoś raźniej… chyba…

– Nie jest tu zbyt jasno, mogłoby to nie być do końca bezpieczne iść z kawą w dłoniach… po nocy… tu jest niezadbana roślinność i linia brzegowa, szuwary… molo ładne, między trzcinami, drzewa stare, konary… bardzo ładnie i przyjemnie, nastrojowo, klimat jezior, trochę może bagien… ale w nocy…

– Bagien?

– Tak się może wydawać, przez tą niezadbaną naturalną roślinność dookoła…

– Ach tak… rozumiem, wiem chyba o czym pan mówi… ciekawe… dobrze, wezmę jeszcze łyk i możemy iść… czy pan zamierza mnie tu nocować, czy jak już pan mi wszystko pokaże i opowie i pan się ze mną pożegna, to mogę iść już sobie?

– Jak pani woli… nie mógłbym nic zrobić inaczej, niż pani powie i życzy sobie, lub woli, to oczywiste…

– Tak, to dobrze… to chodźmy…

[..]

Stories – Meetings and Ways – Cont. 01 –

Evening & Night I–th…

Stories – examples… [tmp notes MAY.14–15.2016].


How to be the best writer in the world. Manual and examples. I travel just – not crossing… – The Gathering Time – Examples.
Dariusz Smakulski
Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski
Warszawa, Polska, UE
2016
Nakład: 1000 egz.
Wydanie: pierwsze.
ISBN 978–83–7899–102–1

Znak wodny publikacji:

scena z filmu „Pożegnania” 1958, reż. Wojciech Jerzy Has. wyk. Tadeusz Janczar i Maria Wachowiak, Polska Filmoteka Narodowa


Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski

Poland, UE, 2016


[fragment książki]

 

Międzynarodowe Targi Książki i Światowy Dzień Książki w Polsce i na Świecie ‘1955-2016 oraz Święto Książki 1452-1954 oraz do 1452 – Seria Tematyczna

 

ISBN 978–83–7899–140

Wydawnictwo

Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski

141 Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie (maj 2015)
142 Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie (2015)
143 20. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie (27–30 października 2016) – Komentarze, recenzje, podsumowania (październik–listopad 2016)
 159 Międzynarodowe Targi Książki – Kraków ‚2017

– Przegląd targów przed targami…

smakubooks.com

Erotyzm i przyjemności w sztuce i codzienności – pyszności…

 

ISBN 978–83–7899–130 Erotyzm i przyjemności w sztuce i codzienności – pyszności…
131 Prezes, ale tu tylko podglądacz… – Zbiór komentarzy do dziewczyn ‚2013–2016
132 Moja wizja raju prawdziwego – Tom I Raju Odnalezionego
133 Moja droga do raju prawdziwego – Tom II Raju Odnalezionego
134 Très jolie jeune fille – Livre de contes avec des jeux et des aventures pour les filles
smakubooks.com

Informacje, dane statystyczne oraz raporty wydawcy. Wydawnictwo Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski, ISBN 63973, ISBN 7899

 

Wydawnictwo Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski
ISBN 978–83–7899–000 Informacje, dane statystyczne oraz raporty wydawcy. Wydawnictwo Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski, ISBN 63973, ISBN 7899
001 ISBN Assigned Numbers to Publications 7899
002 ISBN Assigned Numbers to Publications 63973
003 e-ISBN Assigned Numbers & Info to Publications 63973
004 e-ISBN Assigned Numbers & Info to Publications 7899
005 -
006 Bibliografie szczegółowe 978–83–63973 (2017)
007 Bibliografie szczegółowe 978–83–7899 (2017)
008 ISBN & e–ISBN Assigned Numbers & Info to Publications 63973 (2017)
009 ISBN & e–ISBN Assigned Numbers & Info to Publications 7899 (2017)
smakubooks.com

Algorytmy – Seria Tematyczna – IT/NT Projects & Algorithms (02)

 

Wydawnictwo Smaku Books © 2010 r. Dariusz Smakulski
ISBN 978–83–7899–120 Algorytmy – Seria Tematyczna – IT/NT Projects & Algorithms (02)
121 Atari 64–bit Project – Notatki robocze ‚AVR–MAY.2017
123 Chemia – Metody i klasyfikacje oraz struktury i algorytmy uniwersalne – programy i przykłady zastosowań.
 125 Pamiętnik Szablonowy Nastolatki – Algorytm do programu – ‚Ja też chcę Mój Pamiętnik’ – Scenariusz…
126 Ada Lovelace – Climate Adventure Stories – Costiume Stories – Mysteies – Creatin’ Worlds & Explorin’
128 POKEY–64 Technical Documentation – Confidential POKEY Atari Inc. ‚1982 Based
129 ANTIC–64 Technical Documentation – Confidential ANTIC Atari Inc. ‚1982 Based
smakubooks.com